Jak uczyć się angielskiego pod kątem programowania?

Jak uczyć się angielskiego pod kątem programowania

Czy angielski jest konieczny w branży IT? Czy warto zaczynać naukę programowania bez jego znajomości? Jakie są sprawdzone sposoby na naukę? Jak uczyć się angielskiego pod kątem programowania?

Na te i inne pytania odpowiedziała podczas wczorajszego live na YouTube Justyna Falkowska, która prowadzi bloga, vloga i podcast Językobranie. Jeśli chcecie obejrzeć nagranie z relacji na żywo – znajdziecie je tutaj. A jak wolicie poczytać, wywiad z Justyną poniżej. Wywiad zawiera więcej pytań niż padło podczas live, za to na YouTube były też pytania od widzów, także myślę, że te dwie formy świetnie się uzupełniają.

Live jest częścią Projekt: Zmiana branży, o którym więcej możecie poczytać w tym wpisie. Tam też znajduje się plan kolejnych live’ów. Jak nie chcecie przegapić nowych informacji o projekcie, zapiszcie się do tej listy.

Jak wspominałam, z okazji tego, że w ramach projektu powstaje tez mój nowy kurs online razem ze Strefą kursów, mam dla Was zniżkę na wszystkie kursy! Wystarczy, że przy zakupie wpiszecie kod programuj20. Kod obniża cenę każdego kursu o 20% i jest ważny do końca października. Wskakujcie więc na stronkę i poszukajcie czegoś dla siebie.

Justyna przygotowała też zniżkę dla osób zainteresowanych jej obozami mówienia, o których opowiadała podczas live. Szczegóły znajdziecie tutaj. A kod zniżkowy to: PROGRAMUJ (ważny do 25.10.2018, 23:59). Ogłoszenia były, więc ruszamy z wywiadem!

Dlaczego właśnie języki obce? Powiedz parę słów o sobie.

Nazywam się Justyna Falkowska i pomagam używać języków obcych. Prowadzę bloga, vloga i podcast Językobranie. Zależy mi przede wszystkim na tym, aby ludzie uczyli się bardziej świadomie. Wiem, że brzmi to dziwnie i górnolotnie, ale z mojego doświadczenia wynika, że problemem nie jest brak dostępu do materiałów do nauki, kursów, nauczycieli. Problemem są spadki motywacji, organizacja czasu, wytrwałość. Na tym się skupiam i w tym pomagam. Jestem takim Dr House od języków obcych. Czyli ktoś zgłasza się do mnie i mówi, że bardzo chciałby mówić, komunikować się bez lęku i skrępowania, ale mu to nie wychodzi. Ja wtedy stawiam diagnozę dlaczego tak się dzieje i podpowiadam co można zrobić, żeby w końcu się udało, „żeby poszło”.

Wiem, że miałaś też w swoim życiu przygodę z programowaniem. Czy to zmieniło Twój sposób postrzegania j. angielskiego w branży IT?

Tak, to prawda. To była najlepsza i najważniejsza przygoda mojego życia. Nie będę teraz o tym mówić, ale nie żałuję każdej chwili poświęconej na naukę programowania. Znajomość języka angielskiego bardzo mi pomagała w nauce kodowania. Uczyłam się w większości przypadków ze źródeł anglojęzycznych, na przykład z Pluralsight-a. Do dziś pamiętam tutoriale z JavaScriptu przygotowane przed Susan Simkins. Często też wtedy zastanawiałam się, jak to jest jak się chce nauczyć programowania i nie zna się języka. Wydawało się to wtedy bardzo, bardzo trudne. Nie niemożliwe, ale na pewno bardzo ograniczające.

Dlaczego angielski w branży IT jest taki ważny?

Angielski przydaje się w branży IT na wszelkich możliwych etapach. Na początku, gdy dopiero się uczymy, pozwala uczyć się od najlepszych specjalistów na świecie. Dzięki niemu nasze możliwości rozwoju są nieograniczone.

Później potrzebujemy go na rozmowie kwalifikacyjnej. Tutaj już w zupełnie innym wymiarze, ponieważ ważne jest to, abyśmy po prostu się komunikowali. Dziewczyny często mówiły, że te pytania na rozmowie o pracę wcale nie dotyczyły programowania ale tematów bardziej ogólnych, takich jak czas wolny, czy hobby. Często zdarza się, że to właśnie przed tym etapem rekrutacji dziewczyny stresują się bo panicznie boją się mówić. Jestem przekonana, że ten strach można pokonać, tylko trzeba mówić wcześniej, a nie milczeć przez 10 lat swojego życia i pierwszy raz próbować powiedzieć coś sensownego w języku angielskim podczas rozmowy. To nie może się udać.

Czy można programować nie znając angielskiego?

Hmmm, robiłam na ten temat wywiad środowiskowy i wytrawni programiści z mojego otoczenia stwierdzili, że nie. Podawali dwa powody. Pierwszy – dokumentacja jest napisana najczęściej w języku angielskim. Drugi – wszystkie nowości, zmiany, nowinki są dostępne przez długi, długi czas tylko w języku angielskim. Wynika to z faktu, że na tłumaczenie dokumentacji trzeba bardzo długo czekać. Czasem podobno zdarza się tak, że ukazuje się polskie tłumaczenie, wtedy gdy jest ono już nieaktualne.

Jeśli ktoś jest dość kiepski z angielskiego, a myśli o zmianie branży, od czego wg Ciebie powinien zacząć: kodowanie czy angielski?

Uważam, że trzeba uczyć się angielskiego i programowania równolegle. Często słyszałam od dziewczyn, które się do mnie zgłaszały, że założyły sobie, że za angielski wezmą się wtedy jak ogarnął programowanie. Ale programowania nie da się ogarnąć i już… jest dobrze, nic nie muszę robić. Kodowanie wymaga ciągłego rozwoju, dlatego przy takim podejściu jest ryzyko, że do nauki języka angielskiego „na poważnie” nigdy nie dojdzie albo dojdzie za późno.

Można to śmiało pogodzić. Nawet trzeba. Jak? Można przecież poświęcić te 15 minut przed rozpoczęciem nauki programowania właśnie na angielski. To jest metoda, którą sprawdzała się najlepiej do tej pory. Dlaczego warto zrobić coś z angielskiego przed nauką programowania? Ponieważ wiem, jak to jest jak już się zacznie coś robić z kodem… po takiej walce już nie ma się ochoty na nic innego. Chyba, że na lody i czekoladę.

Wiele osób twierdzi, że nigdy nie nauczą się języka obcego, bo nie mają predyspozycji. Czy to prawda?

Nie, to nieprawda. Chociaż jest coś takiego jak predyspozycje. Każdy z nas miał w szkole przedmiot w którym sobie super-świetnie radził bez większego wysiłku i taki, który szedł mu gorzej i musiał włożyć więcej pracy, żeby mieć efekty. Tak samo jest z językiem. Każdy może go opanować na tyle, żeby się dogadać i poczuć się z nim dobrze. Tylko jednemu zajmie to 6 miesięcy, a drugiemu 18. Trzeba być na to gotowym.

Jak można uczyć się angielskiego regularnie, gdy mamy inne obowiązki (praca, czy np. nauka kodowania)?

Zjedź tę żabę. To jedyne sensowne rozwiązanie. Postanów sobie, że angielski odhaczysz jako pierwszy na swojej liście zadań. Mówię tutaj o takiej nauce-nauce albo trenowaniu mówienia. W ciągu dnia po zjedzeniu tej żaby można jeszcze się niezobowiązująco osłuchiwać z językiem, na przykład słuchając podcastów.

Czy masz jakieś sprawdzone sposoby, które ułatwią naukę angielskiego osobom, które chcą wejść do branży IT?

Mam, mam. Znowu potrzebujemy rozgraniczenia pomiędzy radzeniem sobie z dokumentacją a rozmową o pracę, czy też radzeniem sobie w firmie, gdzie mówi się po angielsku.

W pierwszym przypadku należy zrezygnować z automatycznego tłumaczenia całej dokumentacji. Wiem, że tak dziewczyny robią. To ułatwia sprawę, ale jednocześnie rozleniwia nasz mózg. Można sobie sprawdzić pojedyncze słówka (jest nawet taka fajna wtyczka do Chrome’a – Readlang ona to ułatwia), ale nie tłumaczyć wszystkiego przez Google Translate. Zawsze warto zlecić mózgowi to, żeby zajął się tym. On naprawdę wiele może, tylko powinnyśmy mu na to pozwolić. Z czasem przyjdzie zrozumienie.

W przypadku rozmowy o pracę, czy pracy w środowisku gdzie wszyscy komunikują się w języku angielskim najlepszym sposobem, aby się zwyczajnie i po ludzku dogadać jest ćwiczenie mówienia w zaciszu swego domu, jak jeszcze nikt nie patrzy. Trzeba najpierw przekonać samego siebie, że umiem to powiedzieć, potrafię, a dopiero potem wychodzić z tym do „wrogiego świata”. Ja właśnie tak pracuję z moimi podopiecznymi. Skłaniam ich do mówienia przed samym sobą. Początki są straszne psychicznie. Nie ukrywam, ale naprawdę szybko ludzie się przełamują i mówią. A to najważniejsze. Mało tego. Mówią coraz lepiej.

Co ze słownictwem specjalistycznym? Jak najlepiej uczyć się słówek i wyrażeń związanych ściśle z IT i programowaniem?

W praktyce i tak mózg odsieje to, co nie jest mu potrzebne. Listy słówek nie mają sensu. Używasz – pamiętasz – nie ma innej drogi.

Czy są wg Ciebie metody nauki, które znają i używają wszyscy, ale które nie do końca się sprawdzają?

Większość. Najgorsze według mnie jest ślepe osłuchiwanie się z językiem i nie używanie go zupełnie. Ja zawsze mówię, że jeżeli po słuchaniu, czy czytaniu nie następuje produkcja języka, poprzez pisanie, czy mówienie to jest to czas stracony absolutnie. Oczywiście jeśli chodzi o komunikację i mówienie. Bo jeśli dużo słuchamy, to jesteśmy coraz lepsi w słuchaniu. Jeśli dużo czytamy, to jesteśmy coraz lepsi w słuchaniu. Tyle. Wiadomo już co trzeba zrobić, żeby być lepszym w mówieniu 😉

Potężne listy słówek. Notatki w każdym możliwym zeszycie, do których i tak nikt nigdy nie zagląda. Nie używasz – nie pamiętasz – jeszcze raz powtarzam!

Jak weryfikować swoją wiedzę z angielskiego? Skąd wiedzieć, że wiemy już wystarczająco, by np. teraz skupić się tylko na programowaniu?

To się czuje, że już jest ok. Jest dobrze. Radzę sobie. To jest taki moment, że już więcej nam nie trzeba. Dogadujemy się jak trzeba. Czytamy dokumentację techniczną i jest dobrze, tak po prostu. Nie mamy już koszmarów z angielskim w roli głównej.

Czytanie dokumentacji po angielsku to jedno, ale rozmowa to drugie. Często na rozmowie kwalifikacyjnej trzeba coś powiedzieć po angielsku. Jak nauczyć się mówić płynnie i bez lęku?

Ćwiczyć mówienie. Nie ma innej drogi. Najpierw w domu, przed samym sobą, a później wyjść do ludzi.

Czy to prawda, że akcent nie ma znaczenia? Spotkałam się (niestety!) z tym stwierdzeniem. Jak Ty się na to zapatrujesz? Czy lepiej mówić ze złym akcentem niż wcale?

Akcent i melodia wypowiedzi są ważne, dlatego, że gdy źle wymawiamy słowa i całe zdania to po prostu możemy zostać niezrozumiani przez rodzimych użytkowników języka. Warto nad tym pracować.

Jak się zmotywować do regularnej nauki języka, gdy nie widzimy postępów?

Jak nie widzimy postępów to znaczy, że coś robimy źle i trzeba się dowiedzieć, co dokładnie. Robienie tego samego i oczekiwanie na inne rezultaty jest bez sensu. Trzeba coś zmienić w procesie nauki.

Chociaż może być też tak, że nam się wydaje, że nie robimy postępów, bo mamy wygórowane oczekiwania względem siebie i myślimy, że „no i już na tym etapie, po tylu latach, to już powinienem to i to umieć”. Wtedy pomagają dwie rzeczy – nagrywanie się i dziennik postępów, czyli generalnie dokumentowanie swojej nauki.

Jak wybrać najlepszy dla nas sposób nauki (szkoła językowa, prywatne zajęcia z lektorem, samodzielna nauka)?

Moim zdaniem to zależy od poziomu i usposobienia.

Co polecasz na początek osobie, która od dawna nie skupiała się na nauce języka, a teraz chciałaby to zmienić i np. w 2 czy 3 miesiące nauczyć się języka na komunikatywnym poziomie?

To pytanie z cyklu „Pani Kochana, czy da się w 3 miesiące”. I love it! Na początku powiem, że da się w 2 lub 3 miesiące doprowadzić do momentu, w którym nie boimy się już mówić, mówimy coraz lepiej i sama nauka nie sprawia nam już problemu, bo wszystko mamy uporządkowane. Mamy wypracowany nawyk mądrego uczenia się.

Jeśli chodzi o to, od czego zacząć to przede wszystkim od wyprodukowania języka. Można opisać sobie jakieś dowolne zdjęcie, albo opowiedzieć o tym jak nam mija dzień. Chodzi o to, żeby uchwycić nasz realny poziom języka mówionego. Dzięki temu widzimy jakich słówek nam brakuje, jakich konstrukcji nie potrafimy użyć poprawnie. Jak już to zdiagnozujemy możemy śmiało ustalić plan działania.

Zdecydowanie nie zalecam przerabiania książki do gramatyki od deski do deski. To i tak nic nie da. Teoria zawsze pozostaje teorią.


Mam nadzieję, że wywiad przypadł Wam do gustu i że znaleźliście w nim wartościowe informacje. Jak macie jakieś uwagi co do projektu, piszcie w komentarzach! I raz jeszcze dziękuję Justynie za zaangażowanie. Przypominam, że za tydzień kolejny live, poznacie historie dziewczyn, które zmieniły branżę na IT na macierzyńskim. Do zobaczenia na YT i na blogu!

8 Replies to “Jak uczyć się angielskiego pod kątem programowania?”

  1. Świetny wywiad, dzięki. 🙂 Wolę czytać, niż oglądać i słuchać, więc Projekt: zmiany branży w wersji dla każdego (dla tych, którzy wolą słuchać/oglądać i dla zwolenników czytania) to super pomysł. 😉

    1. Bardzo się cieszę, że taka forma przypadła Ci do gustu. Wiem właśnie, że część osób woli czytać, dlatego postanowiłam zapewnić obie wersje 🙂

  2. kiedy dalszy ciąg o budowaniu własnej aplikacji? Kiedy programistyczne „mięso” ?

    1. Teraz pochłania mnie kurs online i Projekt: Zmiana branży. Ale mam w planach wpisy o aplikacji, wszystko będzie w swoim czasie 😉

    1. Cieszę się, że się podoba 🙂

  3. Nie ma możliwości by programista nie znał angielskiego.. – to moje zdanie! Dokumentacja, ilość „contentu”, stackoverflow. Jest to jeden z wielu powodów dlaczego outsourcing IT odpływa z Indii.

    PS. Bardzo dziękuje za wtyczkę Readlang – super sprawa 🙂

  4. Tutaj fajnie piszą: https://nofluffjobs.com/blog/jak-zostac-programista-bez-studiow-informatycznych/ że większość kursów internetowych i książek dotyczących programowanie jest po angielsku. Ja właśnie tak się uczyłem języka, ucząc się programowania z takich źródeł 🙂

Dodaj komentarz