Czy blog pomaga w nauce programowania?

czy blog pomaga w nauce programowania

Czy blog pomaga w nauce programowania? Czy regularne wpisy odciągają czy zachęcają do nauki? Czy dzielenie się swoimi postępami coś daje?

Ten wpis powstaje poniekąd na Waszą, czyli czytelników, prośbę, ponieważ dostaję od Was mnóstwo pytań o to, jak założyć swojego bloga. Potem dodajecie, że chcecie mieć bloga, żeby się motywować do nauki, prowadzić swojego rodzaju dziennik postępów. Dodatkowo blog ma być miejscem, w którym będziecie robić notatki, zbierać materiały. Idea brzmi super. Jak jest w praktyce? O tym dzisiaj, po roku prowadzenia bloga i jednoczesnej nauki.

Wpis jest drugim z okazji urodzin bloga. Pierwszy wpis ukazał się 7 lutego i przeczytać możecie go tutaj. Dzielę się w nim blogami, które czytam regularnie. A skąd taka rozbieżność między datami publikacji urodzinowych wpisów? Otóż bloga powstał 7 lutego i wtedy też napisałam wpis numer jeden. Jednak dopiero od 1 marca, razem ze startem konkursu Daj Się Poznać, zaczęłam blogować regularnie. I dlatego 1 marca również jest dla mnie ważnym dniem 🙂

Czy warto blogować, gdy uczymy się programowania? Oto jest pytanie! Ja, szczerze mówiąc, nigdy o tym wcześniej nie myślałam. Chciałam pisać bloga, bo lubię pisać w ogóle, więc ta idea gdzieś tam mi się w głowie przewijała. Natomiast nie myślałam zupełnie o tym, żeby pisać o nauce kodowania i zmianie branży. Wydawało mi się, że to może jedynie odciągnąć mnie od nauki. I wtedy trafiłam na konkurs Macieja z devstyle.pl, a jednym z warunków wzięcia udziału było pisanie bloga (i to regularne) przez trzy miesiące. Bardzo chciałam się sprawdzić i napisać aplikację konkursową, więc stwierdziłam, że jakoś tam to pisanie o kodowaniu przetrwam. I przepadłam!

Wielkie było moje zdziwienie, gdy odkryłam, że tematy na nowe wpisy po prostu same przychodzą mi do głowy. Byłam w trakcie zmiany branży i miałam mnóstwo przemyśleń. Pojawiały się też różne wyzwania, z którymi się mierzyłam i zwyczajnie fajnie było je gdzieś wszystkie opisać. Jednak największym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że tak naprawdę blog stał się głównym motywatorem do pracy nad aplikacją. Nie wiem, jak długo mnie czytacie (a może jesteście tu po raz pierwszy), ale w ramach DSP tworzyłam aplikację w Angularze 1 (to były czasy!), która nazywała się Habit Tracker. Jako że musiałam publikować mniej więcej dwa wpisy tygodniowo, by spełnić wymagania konkursowe, założyłam że jeden artykuł będzie dotyczył moich przemyśleń, a drugi będzie relacjonował postęp prac nad aplikacją (razem z planami na kolejny tydzień). Dla ciekawych, wszystkie raporty z projektu zebrane są tutaj.

Nie wiem, czy wytrwałabym w tak regularnej pracy nad aplikacją, gdyby nie to, że na bieżąco opisywałam swoje prace na blogu. Nie chodziło nawet o to, że czułam się zobowiązana wobec czytelników, bo wtedy miałam po kilka wejść dziennie. Samo spisywanie gdzieś relacji z prac i potem wyznaczanie sobie celów na kolejny tydzień, bardzo wiele mi dawało. Miałam określone ramy czasowe projektu, po kolei realizowałam kolejne kroki, a blog był jednym z narzędzi sprawdzania moich postępów. Aplikacji nie skończyłam w 100%, bo zaczęłam już pracę jako junior developer i pochłonęła mnie nauka rzeczy związanych z samą pracą. Natomiast uważam, że ogromnie dużo się nauczyłam podczas samodzielnej pracy nad moją pierwszą aplikacją. I blog odegrał w tym dużą rolę.

Początkowo założyłam, że zamknę blog po zakończeniu konkursu, bo o czym ja tu będę pisać. A potem pojawiła się idea wyzwania Programuj, dziewczyno!, a do tego coraz więcej z Was chciało tu zaglądać. Ja wciągnęłam się w pisanie już na tyle, że ciężko było mi to odpuścić. A poza tym odkryłam wtedy jeszcze jeden wielki plus, a mianowicie – serię wpisów Jak się uczę.

Pomysł na tę serię przyszedł mi do głowy, gdy po raz kolejny wklejałam moją listę materiałów w odpowiedzi na czyjegoś maila. I pomyślałam, że super byłoby to wszystko zebrać w formie wpisu, żebym nie musiała odpowiadać na każdą taką wiadomość z osobna. Później okazało się, że wpisy z serii przydają mi się ogromnie, bo sama do nich regularnie korzystam. Umieszczam w nich tylko sprawdzone przeze mnie materiały, nie muszę ich trzymać w żadnym innym miejscu. Mam listy z dziesiątkami ciekawych linków/wpisów/kursów, ale siłą rzeczy, nie jestem w stanie przejść przez nie wszystkie. Dlatego te, które uda mi się przerobić czy przeczytać, a do tego mi się podobają, trafiają na osobną listę. I dzięki wpisom z serii nie muszę odgrzebywać tej listy za każdym razem, gdy czegoś potrzebuję. Wchodzę na bloga, szukam odpowiedniego wpisu, wchodzę w link i gotowe! Jeśli śledzicie serię, widzicie, że porusza ona różne zagadnienia. Mniej więcej odzwierciedlają one to, czego aktualnie się uczę. Niedługo możecie spodziewać się wpisu z materiałami do nauki Reacta, bo taką ścieżką teraz podążam 😉

Jednak na chwilkę opuśćmy ten pozytywny świat, gdzie blogowanie o nauce programowania zawsze jest super fajne, daje motywację, kopa do działania i dzięki niemu kodujemy lepiej i częściej. Jest jeszcze druga strona medalu. Czasem zdarza się tak, że napisanie wpisu wygrywa u mnie z nauką programowania. Ludzki umysł jest na tyle sprytny, że może sobie wszystko szybko ładnie racjonalizować i tłumaczyć. I mój umysł mi czasem tłumaczy, że przecież w sumie pisanie wpisu, to jest rozwijanie się, bo przecież, jakby nie patrzeć, cały czas siedzę w temacie IT i kodowania. Ale pojawia się tam to jakby i czasem właśnie ono jest powodem porażki.

Do czego zmierzam? Do brzegu! Blogowanie jest super, gdy chcecie prowadzić dziennik swojej nauki, zbierać materiały, śledzić postępy, dzielić się przemyśleniami. Jednak trzeba uważać, by nie wpaść w pułapkę wrażenia, że coś robimy, podczas gdy zwyczajnie unikamy faktycznej pracy. Napisanie wpisu o moich ulubionych blogerach jest dla mnie przyjemne, dużo przyjemniejsze niż walka z kodem, który akurat nie działa. Jeśli zachowujemy proporcje, wszystko jest super. Warto pamiętać, że godzina z kodem to powinna być godzina z kodem, a nie 15 minut w edytorze, a potem 45 minut szukania inspiracji na wpisy na blogu. Niech blog będzie pomocą w nauce, a nie przeszkodą. I tego Wam, z okazji urodzin mojego bloga, życzę!

A możecie chcecie podzielić się swoimi blogami związanymi z programowaniem? Piszecie, by bardziej zmotywować się do nauki? Jak to u Was wygląda? Bardzo jestem ciekawa Waszego zdania!

8 Replies to “Czy blog pomaga w nauce programowania?”

  1. Ja się podzielę, a co, bo właśnie 1.marca wystartowałam z moim blogiem: https://www.kasiaikod.pl/. U mnie blogowanie było inspiracją do programowania, a później do blogowania o nauce programowania. Najpierw zaczęłam grzebać w moim lajfstajlowym blogu, na WordPressie, więc zaczęłam uczyć się HTML i CSS, potem zamarzyło mi się samej napisać motyw, więc przede mną PHP. W międzyczasie uczę się JS, żeby zrozumieć podstawy programowania. Odpalam też Photoshopa, żeby poćwiczyć kodowanie stron. Wszystkiego po trochu – a blogowanie i dzielenie się w social media wzmaga dyscyplinę, żeby codziennie coś zrobić. Poza tym już dostałam info od developerów lokalnych, że jestem widoczna w Internecie (chociaż blog będzie po polsku), i że jak będę szukać pracy, to będzie łatwiej. Oczywiście czasami chce mi się popłynąć w stronę bloga bardziej niż w stronę kodowania, ale ustawiam sobie Pomodoro i zaglądam dopiero, jak czas mi minie. Serdeczności z Vancouver!

    1. To idealnie się złożyło, że akurat teraz ruszasz! Blog naprawdę potrafi pomóc w nauce. I dobry pomysł z Pomodoro, też stosuję 🙂 Pozdrowienia!

  2. Ja zaczęłam niedawno. Nie udaje mi się pisać regularnie, ale się nie zrażam, może się nauczę. Jak czegoś nowego się dowiem lub muszę przygotować do pracy jakąś prezentację, to staram się to przedstawić / zapisać jakoś w miarę zrozumiale na blogu. Jeszcze nie wiem jaki jest w zasadzie jego temat: czy będzie bardziej o mnie, bardziej o Ruby, czy może jeszcze o czymś innym, zobaczymy. https://polishtheruby.wordpress.com/

    1. Fajnie, że się podzieliłaś blogiem. Na pewno zajrzę 🙂

  3. Dla mnie blog jest świetnym sposobem na zorganizowanie wiedzy. Przekazywanie wiedzy pozwala na wyszukanie luk, które dopiero podczas pisania wychodzą na światło dzienne.

    Fakt faktem, jest to proces czasochłonny. Poświęcam na bloga około dziesięciu godzin tygodniowo.

    Mimo wszystko, to w moich oczach GENIALNA inwestycja. Motywacja do pogłębiania wiedzy, satysfakcja z zadowolenia czytelników, kontakt z innymi blogerami.

    Warto!

    Zainteresowanych ReactJS zapraszam na http://www.algosmart.pl 🙂

    1. Akurat React jest w kręgu moich zainteresowań, więc chętnie przejrzę bloga 🙂 Dzięki za link!

  4. Witam. Świetny blog. Na pewno wiele osób motywujesz do działania swoim dzieleniem się doświadczeniami. Ja na razie jestem baaardzo początkującym blogerem. Ale już zauważyłem, że pisząc techniczne wpisy i przygotowując materiały do nich, naprawdę sporo się uczę. Także pierwszy plus już jest. Zobaczymy jak dalej.
    Mój blog to dev30plus.com
    Zapraszam do komentowania 😉
    I dzięki za motywację

    1. Dziękuję za miłe słowa i podrzucenie linka do swojego bloga, będę czytać 🙂

Dodaj komentarz