Dlaczego nie warto programować

dlaczego nie warto programować

Można powiedzieć, że od jakiegoś czasu trwa moda na IT. Zewsząd atakują nas reklamy kursów, które obiecują z każdego zrobić programistę w tydzień. Na pewno słyszeliście skądś, jakie to kodowanie jest fajne. A ja dzisiaj, trochę przekornie, chcę Wam powiedzieć, dlaczego lepiej nie programować.

Po euforii początkującego przyjdzie kryzys

Decyzja zapadła. Będziesz programować. Robisz kurs z HTML i CSS. Czujesz, że to ogarniasz. Wiesz już, jak działa strona internetowa i myślisz sobie, że w sumie to całe programowanie to całkiem prosta sprawa. I pojawia się JavaScript i pierwsze schody. To tylko przykład, bo tak może być dokładnie z każdym zagadnieniem związanym z programowaniem. To znaczy – szybko wpadamy w euforię poznając podstawy, uczymy się fundamentów i dobrze nam idzie. Ale trudno jest wskoczyć poziom wyżej. I niestety, uważam, że kryzys, który przychodzi właśnie po poznaniu podstaw, jest nieunikniony. Pisałam o tym więcej w artykule o kryzysach. Walka z kryzysami to nieodłączny element przy nauce programowania i potrzeba dużo samozaparcia, by wracać do kodowania po chwilach zwątpienia. To jest męczące i czasem naprawdę macie już wszystkiego dość i chcecie rzucić kod w kąt.

Twój kod ciągle nie będzie działał

Usłyszałam niedawno od doświadczonego programisty, że początkującego i doświadczonego developera różni podejście do kodu, który zadziałał za pierwszym razem. Początkujący ucieszy się i będzie z siebie zadowolony, że wszystko od razu poszło dobrze. Natomiast osoba z doświadczenie podejdzie do swojego kodu podejrzliwie, bo to bardzo niecodzienne, że wszystko tak od razu działa. I bardzo możliwe, że działa, bo coś właśnie jest nie tak. I tę rzecz trzeba odnaleźć. Myślę, że ten przykład idealnie obrazuje to, czego możemy oczekiwać od kodowania. Ciągle będą pojawiały się błędy. Mniejsze i większe, mniej lub bardziej oczekiwane. I prawdzwią sztuką jest nauczyć się podchodzić do nich metodycznie, a o to nie jest łatwo. Trudno bowiem zachować spokój, gdy nie wiadomo dlaczego coś nie działa od kilku godzin i nie mamy już pomysłu, co też może być nie tak.

Nigdy nie przestaniesz się uczyć

Im więcej czasu poświęcisz programowaniu, tym więcej rzeczy będzie trzeba ogarniać. Kolejne biblioteki, frameworki, czy narzędzia ułatwiające pracę wyrastają jak grzyby po deszczu dosłownie z każdym kolejnym dniem nauki programowania. I gdy już wydaje Ci się, że tyle wiesz i faktycznie coś już dobrze rozumiesz, pojawia się coś nowego i zaczynasz od nowa. Nieważne, czy chodzi o język czy nową wersję biblioteki. Ciągle pojawia się coś, z czym musisz się zapoznać, by wykonywać swoją pracę. Nie zanosi się, by to miało się zmienić. Obecny postęp technologiczny i ogromnie zaangażowanie w tworzenie nowych rozwiązań dokłada nam codziennie nowe zagadnienia do nauki – nowe narzędzia, nowe wtyczki, podejścia i metodologie prowadzenia projektów. Trzeba się nauczyć za nimi nadążąć, bo w przeciwnym razie łatwo wypaść z obiegu i przestać się rozwijać.

Nauka zajmie Ci ogromną ilość czasu

Gdy wciągniesz się w programownanie, możesz pożeganać się z czasem wolnym. Dodatkowo – jeśli kodujesz tylko po godzinach, możesz pożegnać się też z życiem, które prowadziłeś, czy prowadziłaś, dotychczas. Programowanie zajmuje czas. Bardzo dużo czasu. I gdy zaczyna się rozwiązywać jakąś zagadkę w kodzie, bardzo łatwo stracić poczucie czasu. Nie raz zdarzyło mi się podnieść głowę znad komputera i zobaczyć, że właśnie niepostrzeżenie minęły 3 godziny. A gdy kolejny projekt, który tworzysz, idzie do przodu i widzisz postęp, jaki robisz, jeszcze trudniej oderwać się od kodu. To naprawdę uzależnia.

To jak? Nadal chcesz programować?

Jeśli szukasz odstresowującego hobby – to na pewno nie będzie programowanie. Jeśli chcesz szybko i bezboleśnie zmienić pracę na taką, która zapewni Ci stabilizację i nie będzie zbyt wymagająca – programowanie to nie jest dobra droga. Jeśli łatwo się poddajesz i nie masz ochoty ciągle z czymś walczyć – nie programuj. Jeśli myślisz, że kilka miesięcy nauki wystarczy, by zgłębić wszystko, co związane z danym językiem programowania – lepiej odpuść sobie od razu. Natomiast, gdy lubisz wyzwania, niestraszna jest Ci frustracja i czujesz, że odnajdziesz się w świecie, który cały czas pędzi do przodu i trzeba się bardzo starać, by za nim nadążyć – nie czekaj i zacznij kodować już dzisiaj! Może odkryjesz nową pasję, może pomyślisz o zmianie branży, albo po prostu poćwiczysz logiczne myślenie. To jak będzie? Zaczynamy?

Jeśli nie wiesz, od czego zacząć – przeczytaj ten artykuł. A może chcesz poznać podstawy front-endu i szukasz materiałów na dobry początek? Zapisz się na newsletter Wake up and Code! Już za kilka dni trafią do Ciebie materiały z wyzwania Programuj, dziewczyno!. One pomogą Ci przejść przez zupełne podstawy i ocenić, czy front-end to coś dla Ciebie.

Chcesz być na bieżąco? Polub fanpage Wake up and Code i dołącz do grupy Programuj, dziewczyno!

17 Comment

  1. Ciekawy wpis, fakt, że panuje ostatnio moda na bycie front-endowcem i szybką naukę html/css/jquery ale tak na prawdę takie szybkie kursy nie uczynią z nikogo programisty.

    Nie zgodzę się tylko z jednym:
    „Gdy wciągniesz się w programowanie, możesz pożegnać się z czasem wolnym. Dodatkowo – jeśli kodujesz tylko po godzinach, możesz pożegnać się też z życiem, które prowadziłeś, czy prowadziłaś, dotychczas. ”
    Sam mam dwójkę małych dzieci i bez większego problemu łączę zarówno rolę taty jak i pracę programisty 🙂 Grunt to ustalenie obie priorytetów w życiu i trzymanie się ich.

    1. joanna says: Odpowiedz

      Dziękuję za komentarz! Oczywiście, że wszystko jest kwestią priorytetów i zarządzania swoim czasem. Chodziło mi o to, że jak ktoś zaczyna się uczyć programowania i zakładamy, że pracuje 8h dziennie, to jak posiedzi do tego dodatkowo 2 albo 3h nad nauką kodowania – czasu wolnego zostaje dosyć mało 😉 Warto wiedzieć, że nauka programowania to nie jest coś, czego nauczymy się poświęcając temu pół godziny tygodniowo.

  2. Po wielu latach przerwy od tworzenia stron internetowych postanowiłam do tego wrócić. Podstawy właściwie mam, więc stwierdziłam, że zacznę kodować PSD. Wybrałam jakiś prosty plik i po dwóch tygodniach nie miałam skończonej nawet sekcji nagłówka (przy czym kilka dni zajęła mi sama animacja podkreślenia w menu).
    Ale!
    Satysfakcja, kiedy w końcu kod zaczął funkcjonować prawidłowo była bezcenna. 🙂 I myślę, że dla tej satysfakcji warto było nad tym siedzieć – to, że coś działa wydaje się być najlepszą nagrodą na początku drogi. I nie ma co się frustrować błędami w kodzie. Nic nie uczy tak dobrze programowania, jak praktyka.
    Poza tym sęk nie w tym, żeby znać całą specyfikację kodu na pamięć, ale w tym, żeby wiedzieć jak i gdzie znaleźć rozwiązania problemu.

    1. joanna says: Odpowiedz

      Tak, satysfakcja to jest właśnie coś, dla czego warto kodować 🙂 Nawet jak robimy małe postępy 🙂

  3. Warto jeszcze wspomnieć, że programowanie wiąże się z minimum 8 h siedzenia przed monitorem. Niezbyt to zdrowe zarówno dla oczu jak i kręgosłupa. Niektórym taka forma spędzania czasu może po prostu nie pasować.

    1. joanna says: Odpowiedz

      Dokładnie, warto to wziąć pod uwagę. Niestety siedzenie tyle czasu przed monitorem bardzo męczy oczy i trzeba dbać o przerwy w pracy/nauce.

  4. Świetny artykuł!
    Zgodzę się, że programowanie nie jest ani łatwym, ani przyjemnym hobby. Ale ile daje satysfakcji! To znaczy: czasami ma się ochotę wyrzucić komputer przez okno (a potem samemu za nim skoczyć), ale ma się tę niesamowitą radość, gdy coś wyjdzie.
    I każdy projekt i linijka czegoś uczy. Dlatego dodałabym jeszcze jeden czynnik, który różni początkującego od mistrza: czas wykonania. Po 3 latach intensywnego programowania w czasie studiów przyspieszyłam mniej-więcej 4 razy. A i tak nie programuję tak szybko, jak bym chciała.
    Co do „Nigdy nie przestaniesz się uczyć”… FrontEnd najbardziej, reszta technologii mniej. Prawdopodobnie w czasie pisania tego posta został stworzony nowy framework JSa 😀 Inne języki to bardziej: „Pracuj na tym, co masz, zobacz, co się zmieniło w nowej wersji”. A o staruszkach typu COBOL to nic nie chcę mówić. A może mi się już wydaje, że to mało, bo po prostu żyję w szalonym tempie i tak samo przyswajam wszystkie informacje?
    „Nauka zajmie ogromną ilość czasu” – eee. Da się ogarnąć. I mówię to jako osoba paskudnie zarządzająca swoim czasem. Uczelnia + praca + koło naukowe + chłopak + wypady ze znajomymi… Można. A mam na roku ludzi którzy to wszystko + drugi kierunek lub nauka języka obcego. Kwestia „wejścia” w ten rytm.
    Aczkolwiek zgodzę się, że kodzenie wciąga. I zazwyczaj na zasadzie: „Dopiszę 2 linijki i pójdę spać… O, już 5?”
    Pozdrawiam (i dziękuję za przyjęcie do grupy)
    Ola B.

    1. joanna says: Odpowiedz

      Dziękuję za komentarz! Zgodzę się, że wszystko jest kwestią organizacji czasu i przestawienia się na tryb „zawsze mam coś do zrobienia”. Można się do tego przyzwyczaić 😉 Ja nie mam porównania jeśli chodzi o inne języki, bo tak naprawdę miałam do czynienia tylko z technologiami front-endowymi, więc trudno mi się odnieść. A we front-endzie tempo rozwoju jest wręcz momentami zabójcze 🙂 Do zobaczenia w grupie!

  5. sebastian says: Odpowiedz

    Jako hobby to nawet programowanie jest super 😉 Problem pojawia się kiedy kodzi się zawodowo pare lat, ale też nie przez programowanie. Dla mnie najsłabszym elementem pracy jako programista są ludzie: nowofalowi koderzy ekstrawertycy, scrum masterzy i couche 🙂 Swoisty kult pracy. Rozmowy o pracy w czasie wolnym, meetupy koderów, robienie z rzemiosła – sztuki. Zdanie „praca dla życia, a nie życie dla pracy” zdaje się nie pasować dużej części osób z branży 🙂

    1. joanna says: Odpowiedz

      Wydaje mi się, że to wynika z tego, że programowanie jest generalnie dość pasjonujące. I przez to przenosisz łatwo to, co robisz w pracy do życia osobistego. I potem o tym rozmawiasz i chodzisz na meetupy, wieczorem robisz jak swój projekt i tak się koło zamyka 😉

  6. I artykuł uzmysłowił mi, że jednak za mało czasu poświęcam na naukę. I idzie mi ona baaaardzo powoli. Jestem na początku swojej drogi ucząc się HTML`a i czekam na ten pierwszy kryzys. Wcale nie ze zniecierpliwieniem 🙂
    Pozdrawiam

    1. joanna says: Odpowiedz

      Oj kryzys na pewno przyjdzie, choć życzę, żeby jak najpóźniej! I powodzenia w nauce 🙂

  7. Jacek says: Odpowiedz

    Programowalem od konca lat 90tych hobbistycznie i potem na studiach.

    Moje losy zaciagnely mnie w inny segment swiata – pracuje w budownictwie. I wierzcie mi, programowanie jest frustrujace, bo czasem najprostsza bzdura trwa miliard lat w zrobieniu. Ale nie jest i nigdy nie będzie jakoś dramatycznie stresujące 😉 To generalnie dużo pracy, poświęconej na zdobywanie wiedzy i próbę jej zrozumienia. Samego klepania linijek to ile 20%?

    Poza tym progrmowac czysto to pewnie skonczylismy w momencie jak powstal vi/ vim/emacs, a nastepnie git.

    Teraz zeby to robic trzeba znac mase narzedzi poza samym programowaniem. Ale dalej, to jest sluchajcie tylko funkcja(twojej_pracy, czasu) nic wiecej.

    Komputer jest niczym innym jak kalkulator z tranzystorem (bramką logiczną). W koncu zrozumiesz jak zrobic, zeby to on zrobil to co chcesz.

    Powodzenia wszystkim przebranzawiajacym sie! 😉

  8. Kasia says: Odpowiedz

    Serio jest aż tak źle z czasem wolnym? Oprócz pracy zawodowej mam dodatkowo swoje hobby, treningi etc. I chciałabym się przebranżowić, ale po Twoim tekście mam poważne obawy, bo wynika, że nic innego się nie robi, tylko koduje:D

    1. joanna says: Odpowiedz

      Aż tak tragicznie to nie jest 😉 Ja miałam czas, i na pracę zawodową, i na treningi. Wiadomo, że wszystko jest kwestią organizacji. Bardziej chodziło mi o to, że raczej rzadko mi się zdarza wolny wieczór z serialem albo z książką, bo po prostu mam masę nauki. I do tego bardzo mnie ta nauka wciągnęła, więc często jest lepsza od wieczoru z serialem 😉

  9. Dominika says: Odpowiedz

    E, to tak na serio? Mój mąż jest programistą, ja jestem programistką, mamy kupę kasy i masę wolnego czasu. Przebieramy w ofertach, mamy totalnie dużo życia poza. W zasadzie nie zdarzyło mi się programować więcej niż 8 h dziennie, a prawda jest taka, że wychodzi pewnie średnio z 4 h dziennie.
    To co piszesz może być prawdą, ale dla mnie wygląda jak pisane, by kogoś zniechęcić. Serio dla Ciebie to było takie trudne?
    Może masz masę nauki bo się zwyczajnie lubisz uczyć?
    Ja kiedy zaczynałam się uczyć programowania to jeszcze zrobiłam doktorat z językoznawstwa. I dało radę…

    1. joanna says: Odpowiedz

      To gratuluję, że macie i dużo czasu i dużo pieniędzy 😉 Tekst jest dla osób, które uczą się programowania, a nie miały z tym wcześniej do czynienia. Pracując 8h na etacie i ucząc się wieczorami, trudno mieć jeszcze dodatkowo wolny czas. Bardziej o to mi chodziło 🙂 Są różni ludzie, niektórzy w trakcie nauki zrobią jeszcze doktorat, a inni muszą więcej nad czymś przysiąść. I wydaje mi się, że mimo wszystko, tych drugich jest jednak trochę więcej 😉

Dodaj komentarz