Praca zdalna na juniorskim stanowisku – jak się za to zabrać?

praca zdalna na juniorskim stanowisku

Dzisiaj wywiad z Dawidem Bałutem, który od wielu lat pracuje w IT i od wielu lat robi to zdalnie. Jakie ma rady dla osób, których marzeniem jest praca z domu? Czy według niego praca zdalna na juniorskim stanowisku jest w ogóle możliwa? Poczytajcie.

Wczoraj odbył się ostatni już live w ramach inicjatywy „Projekt: Zmiana branży”. Moim gościem był Dawid Bałut, który od wielu lat z sukcesem pracuje zdalnie osiągając coraz to nowe cele na swojej ścieżce zawodowej w IT. Podczas rozmowy na YouTube podzielił się wieloma przydatnymi radami na temat pracy zdalnej, także na juniorskim stanowisku. Mówiliśmy o plusach i minusach, utrzymaniu work-life balance, a także o poszukiwaniu swojej drogi w branży. Rozmowa częściowo pokrywa się z tym, co znajdziecie w poniższym wywiadzie, ale jest tam też sporo dodatkowych wątków. Dlatego polecam obejrzeć ją również i traktować obie formy jako uzupełniające się części.

Przy okazji na początek przypomnę, że od zeszłego tygodnia jest już w sprzedaży mój kurs Junior Front-end Developer – pierwsza praca. Pojawiły się już pierwsze recenzje (sprawdzicie je na stronie kursu). Do końca miesiąca kurs możecie kupić 20% taniej wpisując kod JrDev20. A teraz czas na rozmowę z Dawidem!

W naszej rozmowie skupimy się na pracy zdalnej, ale najpierw chciałabym, żebyś powiedział parę słów o sobie. Masz bardzo bogate doświadczenie w IT. Czy da się w ogóle w skrócie opowiedzieć, co robisz na co dzień i dlaczego właśnie tym się zajmujesz?

Zazwyczaj mówię o sobie mniej więcej w ten sposób: ex-programista, ex-sysadmin, ex-pentester, architekt bezpieczeństwa – bo w ten sposób zarabiam na życie – oraz empatyczny lider i pogromca chaosu – bo lubię pomagać innym na ich drodze do szczęścia i dzieląc się swoim doświadczeniem pomóc im usuwać przeszkody które stoją na ich drodze.

Większość czasu spędzam zajmując się cyberbezpieczeństwem w zakresie tematów takich jak tworzenie architektury bezpieczeństwa dla organizacji prywatnych, jak i rządowych oraz wspieram klientów w zakresie realizacji ich projektów. Poza bezpieczeństwem staram się żyć i dzielić lekcjami z moimi życia, tak żeby inni byli mądrzejsi ode mnie bez konieczności popełniania tych samych błędów co ja.

Skąd to się wzięło? Szukając dla siebie miejsca w świecie próbowałem w życiu kilkunastu zawodów, i te po prostu przykleiły się najmocniej. Nie ma w moim przypadku fantastycznych historii, o tym jak dziadek pracujący dla kontrwywiadu zainspirował mnie do zostania hakerem. Pasja do branży IT i konkretnej specjalizacji pojawiła się po tym, jak próbowałem wielu innych rzeczy, po czym naturalnie chciałem być dobrym w tym co robię. Udało się i oto jestem 🙂

Pracujesz zdalnie. Skąd ta decyzja?

Początkowo wzięło się to stąd, że nie miałem innego wyjścia. Żyłem w niewielkiej miejscowości na granicy polsko czeskiej, gdzie nie było jakiejkolwiek pracy związanej z “poważnym” IT, więc zacząłem szukać zleceń online. W ten sposób zacząłem współpracę jako bug hunter i pentester dla firm zagranicznych takich jak Facebook, Amazon, Apple, Ebay i na przestrzeni kilku lat – kilkaset innych organizacji. Po paru latach uznałem, że przeprowadzę się do Poznania do pracy w małym startupie z Doliny Krzemowej. Pracy było tak dużo, że ciągłe zarywanie nocek przez potrzebę komunikacji z 3 strefami czasowymi sprawiło, że po paru miesiącach nie byłem już w stanie pojawiać się w biurze o sensownych godzinach, więc częściej niż rzadziej prosiłem o zgodę na WFH mimo tego, że wynajmowałem mieszkanie jakieś 2 minuty piechotą od biura.

W ten sposób byłem w stanie zrobić o wiele więcej, przez to że wkładałem niezdrową ilość godzin w pracę, ale także dzięki lepszemu skupieniu, pracy głębokiej i byciu gotowym do pracy minutę po przebudzeniu. Na przestrzeni kilku kolejnych lat zrozumiałem jak produktywny potrafię być pracując zdalnie, więc skupiłem się na stałym ulepszaniu mojego środowiska pracy aż doszedłem do punktu, w którym wiem, że ani dla mnie ani dla moich pracodawców/klientów nie jest opłacalne moje pojawianie się w biurze. Pracując w biurze jestem w stanie wygenerować X rezultatów, podczas gdy pracując zdalnie robię z tego 10X. Tak więc rezultatów jest o wiele więcej, a pracodawca nadal płaci tyle samo, więc wszyscy są, a przynajmniej powinni być szczęśliwi.

Po ~7 latach pracy zdalnej wraz ze wzrostem samoświadomości potrafię dostrzec, ile czasu oszczędzam pracując zdalnie, co pozwala mi na zainwestowanie go w inne rejony życia, które nadają życiu lepszy smak. Trudno nazwać inwestycją w szczęście codzienne poświęcenie godziny na dojazdy do pracy, więc wybór jest dla mnie oczywisty 😉

Jakie są według Ciebie plusy pracy zdalnej? Dlaczego jest lepsza od tej “klasycznej”, w biurze?

Nie uważam, że jest lepsza. Uważam jedynie, że jest bardziej odpowiednia dla mnie. To, co jest dobre dla mnie, może być czymś, co Tobie kompletnie nie będzie pasowało. Ja lubię kontakt z ludźmi, ale gdy mam do dowiezienia ogromny projekt, to wolę kontrolować swój czas oraz flow states wycinając rozpraszacze na tyle, ile to tylko możliwe. Ale są ludzie, dla których kontakt z innymi ludźmi 12h dziennie jest jak tlen i bez niego się nie obejdą. Ja lubię świadomie kontrolować swoje życie oraz wprowadzać dyscyplinę w rejony pozwalające mi być bardziej spełnionym człowiekiem. Niektórzy wolą, gdy mówi im się co mają robić i nie są w stanie utrzymać dyscypliny, gdy nikt ich nie kontroluje. Dla mnie podążanie jedynie wytycznymi kogoś wyżej to niesatysfakcjonująca prędkość, z jaką lubię poruszać się przez życie, wobec czego biorę na siebie ciężar odpowiedzialności i dyscypliny, ale w zamian dostaję szansę na robienie rzeczy w sposób, które dają mi szczęście.

Taka jest nasza natura i każdy powinien robić to co dla niego odpowiednie. Ale czy uważam, że praca zdalna będzie bardziej popularna w przyszłości? Jak najbardziej, ale ku temu daleka droga, bo proces edukacji społeczeństwa w tym zakresie nie jest prosty.

Główną potencjalną zaletą jest dla mnie oszczędność czasu, dlatego, że pracując w biurze robimy mnóstwo rzeczy, które nie wnoszą wartości do naszego życia tj. nie czynią nas ani innych szczęśliwymi. I każda taka godzina włożona w robienie rzeczy od niechcenia, to godzina zabrana od robienia rzeczy które są dla nas ważne. Takie rzeczy mają znaczenie, a ilość czasu którą ucieka nam między palcami każdego dnia jest ogromna.

“Potencjalne” dlatego, że dużo pracy i samoświadomości wymaga stworzenie sobie środowiska pracy i życia, w którym jesteśmy w stanie stan rzeczy przekonwertować w zalety. Trzeba potrafić zadać sobie bezpośrednie pytanie i mieć odwagę, by na nie odpowiedzieć. Nie każdy potrafi przyznać się przed samym sobą, że nie ma wystarczająco odwagi, by zmienić obecną pracę, nawet jeśli negatywnie wpływa ona na jakość życia.

Jak już jesteśmy przy plusach, to oczywiście nie może zabraknąć minusów. Jakie widzisz największe wady pracy zdalnej?

Obserwując ekosystem ludzi, którzy pracują zdalnie, szczególnie powszechne są następujące problemy:

  • Zatracenie kontroli nad życiem prywatnym.
  • Pracowanie nadgodzin za które nikt Ci nie płaci, ale czujesz się w obowiązku pracować i inni tego od Ciebie oczekują.
  • Izolacja od społeczeństwa.
  • W firmach, które nie posiadają kultury pracy zdalnej, zdecydowanie się na pracę zdalną to jedna z najszybszych dróg do zabicia swojej szansy na rozwój kariery w tej organizacji. W takich organizacjach będąc daleko od osób decyzyjnych nie masz siły przebicia.
  • Mógłbym napisać książkę na temat minusów pracy zdalnej, ale to nic dziwnego, że ten typ pracy generuje u nas tyle stresu i problemów. Nigdzie w życiu nie widziałem, żeby społeczeństwo czy system edukacji uczyło innych i siebie jak pracować zdalnie. Tego trzeba się nauczyć, tego musi nauczyć się organizacja jednak bardzo łatwo jest się zatracić w codziennym biegu.

    Często nasze wyobrażenia nt. danej aktywności mogą mijać się z tym, jak taka praca wygląda w rzeczywistości. Jak sprawdzić, czy praca zdalna to coś dla nas?

    Po prostu zacząć pracować zdalnie 🙂 Mógłbym tu mówić o cechach charakteru, które mogą sygnalizować, że dla danego typu osobowości praca zdalna będzie działać, ale w moim doświadczeniu wróżenie z fusów to nie ma sensu. Nic nie będzie tam wiarygodne jak spróbowanie tego na własnej skórze.

    Wiele osób wybiera karierę w IT, szczególnie gdy zmieniają branżę, ponieważ chce pracować zdalnie. Szkoły programowania kuszą wizją “kodowania z Karaibów”. Czy to faktycznie jest realne? Jak wyglądają realia pracy zdalnej w IT?

    Jestem dużym fanem powiedzenia, że dla chcącego nic trudnego. Jeśli ktoś chce być programistą na Karaibach to jak najbardziej rynek daje mu taką szansę i znam ludzi, którzy dokładnie w ten sposób żyją i nie zamieniliby tego stylu życia na cokolwiek innego.

    Pracy zdalnej nie jest dużo – szczególnie na polskim rynku – ale to nie ma znaczenia, bo jest jej wystarczająco by znaleźć dla siebie miejsce. Pracodawcy oferujący pracę zdalną mają problemy ze znalezieniem pracownika, który potrafi pracować zdalnie. Więc jeśli masz to czego potrzeba by pracować zdalnie i masz konkretny skill, który czyni Cię atrakcyjnym dla pracodawcy, to “more power to you!”. Nie mi oceniać, co kogo motywuje do pracy. Jeśli pracodawca jest zadowolony, a pracownik szczęśliwy, to wszystko gra.

    Czy według Ciebie praca zdalna “przysługuje” tylko pracownikom z wyższym stażem? Wiadomo, specjalista może żądać od pracodawcy o wiele więcej niż początkujący junior, który w dodatku nie ma w CV żadnego stanowiska związanego z IT. Czy w takim przypadku praca zdalna to w ogóle jakaś opcja?

    Jeśli ktoś może znaleźć pracę zdalną jako junior to niech jej posmakuje. Czy pierwsza praca w IT jako pracownik zdalny może zakończyć się porażką? Jak najbardziej, ale to nie powinno powstrzymać nikogo przed próbowaniem.
    Dla niektórych nawet i lepiej jest zacząć od pracy zdalnej, póki system nie nawciskał im do głowy, że jedyny styl pracy, jaki się szanuje to siedzenie 8 godzin dziennie pośród ludzi, którzy ani dla Ciebie, ani Ty dla nich nie macie większego znaczenia. Praca ma służyć osiąganiu rezultatów, a nie pracowaniu dla pracowania, o czym wiele osób zapomina.

    Marzyć o pracy zdalnej to jedno, ale wykonywać ją – zupełnie co innego. Ja przyznam, że nie do końca odpowiada mi taka forma pracy. Miałam okazję pracować w ten sposób parę miesięcy i bardzo brakowało mi kontaktów z ludźmi. Do tego trudno mi było oderwać się od pracy, nie było tej granicy między pracą a czasem po niej. Co poradzisz osobom, które dopiero wkraczają w świat zdalnej pracy? Jakie pułapki na nie czyhają i jak się przed nimi ustrzec?

    Samoświadomość to podstawa. Każdy w jakiejkolwiek pracy powinien zadawać sobie pytanie – “czy to co teraz robię sprawia mi więcej przyjemności czy cierpienia? czy mogę zrobić coś by poprawić swój obecny stan i polepszyć jakość swojego życia?”. Dopóki ktoś jest szczęśliwy robiąc to, co robi, to wszystko gra – bo chyba o to w życiu chodzi, prawda? Każdy kto zaczyna pracę zdalną powinien monitorować swój stan zdrowia, ilość godzin włożonych w pracę i styl bycia. Pracy zawsze jest tyle, że nie da jej się przerobić pracując 8, 16 czy 20 godzin dziennie. Więc włóż 8h czy tyle godzin ile masz na kontrakcie, zamknij służbowy laptop i zajmij się swoim życiem. Chyba, że jesteś głodny rozwoju kariery i daje Ci to szczęście – to rób to, co czujesz, że jest dla Ciebie odpowiednie. Ale w większości przypadków – praca więcej niż 8h dziennie dla większości ludzi nie jest odpowiednia, nawet jeśli na początku wydaje im się że tego chcą.

    Czy planujesz każdy dzień swojej pracy? Jak to wygląda? Masz jakieś sprawdzone sposoby na bycie produktywnym pracując w pojedynkę?

    Staram się planować, ale życie jest życiem. Każdego dnia staram się poskromić odrobinę chaosu i tworzyć coraz większy porządek, ale nie mamy kontroli nad wszystkim co może nas spotkać. Wręcz mamy kontrolę nad niewielkim wycinkiem tego co się w naszym życiu dzieje, więc nawet nie staram się oszukiwać siebie, że receptą na dobrze życie jest życie na karteczkach opisujących mój plan dnia co do 5 minut.

    Mam tylko kilka zasad, i przez to, że jest ich niewiele to jestem w stanie ich mocno bronić i się do nich stosować. Wstaję o 4:30, o 6 zaczynam pracę, którą staram się kończyć około 21, po czym idę spać. I wobec tych ram staram się żyć, ale oczywiście że zdarzają się sytuacje kiedy trzeba zarwać nockę, albo pojechać na konferencję, która całkowicie rozwala tydzień. Jeśli rozmawiam przez telefon z przyjacielem to raczej nie powiem mu “sorry ziomek, przykro mi, że Ci się małżeństwo rozpadło i Twoje życie jest w rozsypce, ale wybiła 21:00, muszę wskakiwać do łóżka. xoxo”. Trzeba zaakceptować to że natura jest chaotyczna i być na to gotowym. Ale jakieś schematy jak najbardziej warto mieć.

    Natomiast to jest plan dla mnie, to jest coś co wypracowywałem całe swoje życie i na tę chwilę mi to odpowiada. Jeśli jutro stracę nogę, to będzie trzeba ten plan kompletnie zmienić i dostosować do nowych realiów bo doskakiwanie na siłownię na jednej nodze zajmie troszkę więcej czasu 🙂 . A tak poważnie, każdy musi znaleźć coś dla siebie i nie mówię w szczegółach o moim planu dnia, który mam w głowie zaplanowany dokładnie, bo to nie ma znaczenia dla większości osób. Trzeba po prostu testować, testować i testować. Aż w końcu coś z tego wychodzi, coś się dodaje, coś wyrzuca i tak do końca życia.

    Z takich uniwersalnych porad:

  • komunikacja to podstawa, lepiej powiedzieć więcej niż czegoś nie dopowiedzieć
  • dbaj o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne
  • potrzebujesz osobnego pomieszczenia na pracę, tj. domowego biura
  • zapisywanie zadań i wniosków na kartkach zawsze działa
  • bądź ze sobą szczery i pracując pracuj (zaglądanie w telefon co 5 minut nie jest pracą)
  • przetestuj pracę głęboką i naucz się pracy w skupieniu
  • upewnij się, że Twoja rodzina i bliscy rozumieją czym jest praca zdalna, i że potraficie się wzajemnie wspierać
  • stres to największa trucizna dla Twoich możliwości poznawczych i Twojego ciała
  • Patrząc tak zupełnie z boku, czy polecasz pracę zdalną osobie, która dopiero stawia pierwsze kroki w IT? Czy ta osoba nie straci takiego codziennego kontaktu z zespołem, spojrzenia na kod, rozmowy o problemie?

    Sądzę, że pierwszych kilka-kilkanaście miesięcy nowi pracownicy powinni popracować w biurze, bo nabiorą ogólnego “ogarnięcia” naszego świata IT. Jeśli ktoś dopiero zaczyna, to w 1 miesiąc w biurze słuchając rozmów na openspace zrozumie rzeczy, które na własną rękę zajęłyby lata. Sądzę, że właśnie nabranie mindsetu jest najważniejsze. Później już można robić co się chce zdalnie.

    Spotkałam się nieraz z osobami, które miały dokładny plan na swoją nową karierę – włączając w to pracę zdalną w Tajlandii na 100% czasu, ale jeszcze nie miały okazji dotknąć żadnego kursu programowania (nawet online), bo tak były skupione na snuciu planów. Masz jakieś rady dla osób, które lubią projektować swoją przyszłość, ale mają problemy, by potem to wszystko przełożyć na działanie?

    Zależy czy rozmawiamy o ludziach, którzy lubią projektować swoją przyszłość, bo lubią projektować przyszłość, czy chcą w takiej przyszłości żyć. Pozornie bzdura, w rzeczywistości wiele osób po prostu chce sobie marzyć a niekoniecznie już coś z tym robić.

    Moja rada jest taka, że każdy powinien być ze sobą szczerym i odpowiedzieć sobie na wyżej postawione pytanie. Czy naprawdę chcesz zbudować takie życie, czy tylko snuć plany?

    Jeśli zależy Ci na tym życiu, to nie spadnie ono z powietrza. Celem jest osiągnięcie szczęścia, wszystko inne jest tylko narzędziem w drodze do jego osiągnięcia. I albo ktoś ma determinację i dyscyplinę by to osiągnąć, albo nie. Nie jestem człowiekiem, który jest zainteresowany motywowaniem ludzi do działania wbrew sobie czy obiecywania ich złotych gór. Każdy niech robi to co chce robić, a jeśli nie chce włożyć w pracy, to może żyć w nadziei że spadnie to z powietrza.

    Sama motywacja nie skutkuje w namacalnych rezultatach. Przejęcie kontroli nad swoim życiem, dyscyplina i determinacja działają zawsze. Nic wartościowego w życiu nie przychodzi łatwo. Między innymi dlatego właśnie to coś jest wartościowe – bo nie jest powszechne, nie jest dla każdego.

    Po ponad 10 latach czytania tony materiałów typu self-help, przeglądaniu materiałów motywacyjnych, pseudo-inspiracyjnych i całej masy tego typu bzdur mogę stwierdzić jedno – jak coś chce się w życiu mieć to trzeba na to zapracować. Więc bierz się do roboty. Albo nie bierz, ale zrozum konsekwencje braku akcji.

    Obejrzenie filmiku na YT z żółtymi napisami, smutnym pianinem w tle i fit krzykaczem rzucającym motywujące hasła na lewo i prawo nie zmieni Twojego życia. Wysiłek owszem.

    Na sam koniec – co poradzisz osobie, która dopiero wkracza w świat IT i bardzo zależy jej na pracy zdalnej? Masz jakieś uniwersalne rady? 🙂

    Bądź dobry w swojej specjalizacji a ze znalezieniem pracy nie będzie problemu. Jeśli nie teraz to za rok, jeśli nie za rok to za 3 lata. Później i tak masz 70 lat do przeżycia, więc zdążysz się tym nacieszyć 🙂


    Wow! Moim zdaniem wyszło tu całkiem fajnie kompendium wiedzy o pracy zdalnej dla początkujących. Mam nadzieję, że rady zawarte w wywiadzie Wam się przydadzą i wdrożycie je w życie! Koniecznie podzielcie się wrażeniami i pytaniami w komentarzach.

    3 Replies to “Praca zdalna na juniorskim stanowisku – jak się za to zabrać?”

    1. Mogłabym się pod tym tekstem podpisać obiema rękami. Pracę zdalną wykonuję od ponad 4 lat, chociaż na początku każdy mi mówił, że mnie wszystko będzie rozpraszać, że się nie zmobilizuję, że kontakt z ludźmi słaby, a to, a tamto… Faktem jest, że do pracy zdalnej trzeba mieć predyspozycje, a w większości przypadków programiści raczej je mają (głównie skupienie…), więc nie każdy się w niej odnajdzie… Dziwi mnie mimo wszystko podejście pracodawców, którzy wciąż mimo wszystko preferują „wysiedzenie” godzin w biurze, nawet jeśli praca ma charakter projektowy…

      1. Zgodzę się w 100%, że trzeba po prostu pasować do tej pracy 🙂 Ja osobiście na cały etat bym nie chciała pracować zdalnie, ale na część już jak najbardziej. I faktem jest, że pojawia się coraz więcej takich ofert, jednak dużo pracodawców też jeszcze się opiera takiej formie pracy. Miejmy nadzieję, że z czasem to się będzie zmieniać 🙂

    2. W pełni się zgadzam z opinią Dawida. Osobiście bardzo lubie pracować zdalnie, ale rozumie też, że nie każdy ma ku temu możliwości. Aby efektywnie i zdrowo pracować zdalnie to trzeba mieć przestrzeń tylko do pracy. To nie może być stół w kuchni, niewygodne krzesło i domownicy, którzy gotują wodę w czajniku zawolonym kamieniem.

      Dla mnie największym zagrożeniem pracy zdalnej była praca ponad 8 godzin dziennie i poczucie winy, że jak zrobię sobie herbatę to muszę dłużej pracować. Jednakże pozbyłem się tego w pewnym momencie. Po pierwsze w biurze też bym zrobił harbatę i jeszcze więcej czasu zmarnował na rozmowach ze współpracownikami. A problem ponadwymiarowych godzin rozwiązałem w pewnym stopniu tym, że idę na trening. On po prostu odbywa się o stałych godzinach i jeszcze muszę dojechać. Tak więc nie ma opcji bym mógł siedzieć 12 godzin.

      Poza tym to o czym wspomniał Dawid, to trzeba koniecznie dbać o zdrowie psychiczne i fizyczne. To się nie tylko odnosi do pracy zdalnej. Dlatego też gorąco polecam zapisania się do jakiegoś klubu sportowego czy inne regularne zajęcia wymagające intensywanego wysiłku fizycznego. Osobiście nie polecam biegania długich dystansów, gdyż tempo bardzo często nie jest intensywne i jest wtedy czas na przemyślenia o pracy. A jak się myśli o pracy to się nie odpoczywa. Jakiś trening cardio czy sztuki walki są idealne. Tam nie ma miejsca na odpłynięcie w rozważania o kodzie czy innych problemach pracowych.

    Dodaj komentarz