5 powodów, dla których programuję (a przecież jestem humanistką)

jestem humanistką i programuję

Jestem humanistką i programuję. Dlaczego? Dzisiaj postaram się o tym opowiedzieć. Gdyby ktoś parę lat temu powiedział mi, że będę zajmować się zawodowo tworzeniem stron internetowych, pewnie bym go wyśmiała. Miałam przecież być tłumaczem, zgłębiać tajemnice indyjskiej literarury, prowadzić lekcje.

Okazało się z czasem, że po pierwsze, nie jest to do końca moja bajka, a po drugie – zapotrzebowanie też nie takie, jak tego oczekiwałam. Zaczęłam więc myśleć nad tym, co zrobić, jakie zdobyć umiejętności, by mieć pracę, która będzie satysfakcjonująca i pod względem możliwości rozwoju, i finansowo. Pracowałam w korporacji, gdzie zajmowałam się szeroko pojętym “ogarnianiem”, czyli wsparciem sprzedaży. A chciałam mieć jakieś techniczne umiejętności, które dadzą mi plus na rynku pracy. Przeszłam przez VBA, potem SQLa, aż w końcu jednym z moich zadań została administracja SharePoint’a. I stamtąd już trafiłam do IT, gdzie odkryłam, co to kodowanie i też chciałam się tego nauczyć. Poniżej pięć powodów, dla których programuję.

 

  1. Techniczne umiejętności

Zawsze miałam kompleks związany z tym, że nie znam dobrze matematyki, ani fizyki. W liceum byłam w klasie humanistycznej, więc nauczyciele niespecjalnie wymagali znajomości bardziej zaawansowanych aspektów nauk ścisłych. Potem poszłam na studia filologiczne i jakoś temat przestał być aktualny. Jednak z czasem stwierdziłam, że jednak umiejętności techniczne bardzo się w życiu przydają, chciałam się nauczyć czegoś “konkretnego”, ale nie za bardzo wiedziałam jak się za to zabrać. Jak już wspomniałam wcześniej, trochę zaczęłam z SQLem, ale nie miałam możliwości wykorzystywania go w praktyce. Coraz więcej satysfakcji w pracy dawało mi natomiast pisane makr w VBA, więc wiedziałam, że chcę robić coś, co pozwoli mi pisać kod. I tak trafiłam na front-end.  Nauczenie się podstaw HTMLa i CSSa pozwoliło mi tworzyć proste strony. Co najfajniejsze – efekt był widoczny od razu. Dodatkowo, mogłam wykorzystać te umiejętności w pracy. Okazało się, że to nie jest taka czarna magia, jak myślałam. Poszłam więc dalej, czyli w stronę JavaScriptu, a potem zapisałam się na kurs programowania. Gdy pierwszy raz wpisałam do CV “znajomość HTML” jako umiejętność, zamiast “znajomość pakietu Office”, poczułam, że to krok naprzód 🙂

2. Satysfakcja 

Otwierasz edytor, piszesz kod, efekt pojawia się na stronie. Zmieniasz kolor na niebieski. Tło robi się niebieskie. A ty czujesz, że masz nad tym kontrolę. Napisanie pierwszych kilku linijek kodu przyniosło mi ogromną satysfakcję. Zrobienie pierwszej strony, która wygladała “profesjonalnie” jeszcze większą. Teraz skupiam się na JavaScripcie, a dokładniej na Angularze, i za każdym razem, gdy coś działa, po prostu czuję się super. Warto posiedzieć kilka godzin nad problemem, żeby go w końcu rozwiązać. Może osoby, które od dawna siedzą w programowaniu, odczuwają to inaczej. Ja wcześniej uczyłam się tak długo właściwie tylko języków. Nauka języka jest żmudna i dość trudno zobaczyć efekty pracy. Wiadomo, cieszysz się, gdy uda ci się coś zrozumieć, czy powiedzieć, ale nie jest to takie natychmiastowe, jak przy programowaniu. Wiadomo, czasem frustracja jest duża, bo mija kolejna godzina, a problem nie znika. Po czym okazuje się, że wystarczyło usunać jeden wiersz, i wszystko poszło bez problemu. Niemniej jednak, satysfakcja jest i tak.

3. Perspektywy pracy

Wystarczy spojrzeć na stronę z ogłoszeniami o pracę, żeby zobaczyć, jak duże jest zapotrzebowanie na front-endowców. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczyłam, tj. oglądania takiej ilości ofert na dane stanowisko. Jestem początkującym programistą i na większość oczywiście jeszcze aplikować nie mogę, ale dobrze widzieć, jakie są perspektywy, czego należy się uczyć, żeby móc mierzyć wyżej. Świadomość tego, że można się cały czas rozwijać jest bardzo motywująca.

4. Ciągły rozwój

Najbardziej boję się powtarzalności. Koszmarem jest dla mnie wizja pracy, gdzie robię codziennie to samo, bez zastanawienia odtwarzam to, co już umiem. Miałam okazję pracować w ten sposób, choć powtarzalność zadań była raczej w systemie miesięcznym, ale i tak było to dla mnie ciężkie. Świadomość, że co miesiąc na ten sam dzień musisz zrobić dokładnie ten sam raport. Nieważne, że chcesz go ulepszyć, wymyślić coś fajnego. Ma być dokładnie taki sam. W programowaniu podoba mi się to, że jest to praca koncepcyjna. Ćwiczenie logicznego myślenia, próbowanie nowych funkcji, czytanie o technologiach sprawiają, że czuję, że idę do przodu. Dodatkowo można z łatwością przenieść to rozwijanie się z pracy do domu. Chodzi mi o to, że gdy na przykład dostaję jakieś zadanie, które sprawia mi trudność, mogę sobie w domu potem je odtworzyć, spróbowac przejść wszystkie kroki jeszcze raz, zrozumieć dlaczego coś nie  działało. Albo po prostu zbudować coś swojego na testowanej funkcjonalości. W dotychczasowych pracach miałam wrażenie, że po pewnym czasie sięgam sufitu. Znam już wszystkie zadania, umiem je wykonać, wiem, jak poruszać się po systemach, inni pytają mnie o radę. Wydaje się super, nie trzeba nic więcej się uczyć, można sobie spokojnie siedzieć w pracy i robić swoje. Jednak mi nie o to chodziło. Chciałam wyzwań, konieczności uczenia się nowych rzeczy. I programowanie własnie to mi zapewnia.

5. Wiara w siebie

Może zabrzmi to trochę górnolotnie, ale to chyba jedna z ważniejszych dla mnie korzyści. W końcu uwierzyłam, że mam pożądane na rynku pracy umiejętności. Umiem coś, co mogę zaoferować innym. Stworzyć stronę, pomóc z blogiem. Wiem, że z perspektywy doświadczonych programistów, nie są to jakieś wybitne umiejętności, ale dla mnie one znaczą naprawdę wiele. Przestałam być humanistką, która wprawdzie umie zrobić raport w Excelu, ale nie dotknie się żadnych bardziej zaawansowanych zadań. Na rozmowie kwalifikacyjnej nie muszę stawać na głowie, żeby przekonać rekruterów słownie do mojej kandydatury. Teraz po prostu robię zadania rekrutacyjne. Pokazuję, jak piszę kod, co umiem. Umiejętności miękkie nigdy nie sprawiały mi problemu, ale odczuwam teraz ulgę, że nie wymaga się ode mnie elaboratu na temat “jak się widzisz za pięć lat”, tylko zakodowania strony albo dodania funkcjonalności do aplikacji.

Na koniec nie pozostaje mi nic innego, jak zachęcić wszystkie osoby, które uważają się za humanistów do spróbowania swoich sił w kodowaniu. Niech nie powstrzymuje was przeświadczenie, że nie dacie rady, bo przecież co wy możecie wiedzieć o świecie technologii. Pamiętajcie, może teraz nie wiecie dużo, ale to można zmienić. Wystarczy chcieć. I mocno wziąć się do pracy.

20 Replies to “5 powodów, dla których programuję (a przecież jestem humanistką)”

  1. W liceum byłam w klasie polonistyczno- matematycznej, więc mogę śmiało powiedzieć, że umysł mam i taki i tak. Jednak oczywiście matematyka szła mi gorzej niż polski, więc studia wybrałam humanistyczne. Myślę, że z chęcią zajęłabym się programowaniem, gdybym dostała taką możliwość. Może kiedyś spróbuję 🙂

  2. Podziwiam i zazdroszczę. Fantastycznie pokazujesz też, co to znaczy wiara w siebie 🙂

  3. Podziwiam i zazdroszczę ! może pójde twoim tropem i też zajmę się czymś innym

  4. Czyli nie taki diabeł straszny jak go malują 😉 Gdzieś widziałam informację o darmowych kursach tylko dla kobiet, które mają ruszyć na wiosnę. Muszę odszukać 😉

  5. Ja dalej tego nie ogarniam, więc zazdroszczę talentu. Okazuje się, ze nie warto sie szufladkować, bo można być i dobrym w humanistycznej jak i bardziej śisłej branży

    1. Myślę, że to bardziej dużo pracy, niż talent 🙂 Więc warto samemu też spróbować

  6. Fajny post, aż mi się przypomniały moje początki z programowaniem. Trzymaj tak dalej, a daleko znajdziesz 🙂

    1. Dziękuję za miłe słowa! 🙂

  7. Gratuluję Ci wytrwałości i umiejętności! 🙂 Zawsze podziwiam osoby, które są na tyle pracowite, że potrafią wzbogacić swoje kwalifikacje. Sama jestem polonistką i również mam poczucie, że mogłabym coś dodać do swoich umiejętności. Na szczęście podczas studiów ukończyłam dwie dodatkowe specjalizację, które pomogły mi w poszukiwaniu pracy. W innym wypadku pewnie pracowałabym w zawodzie niezgodnym z moim wykształceniem.
    Ponadto to, co piszesz o kreatywności w pracy jest niezwykle istotne. Bardzo łatwo popaść w pułapkę rutyny i znużenia.
    Pozdrawiam! 😊

    1. Dziękuję! Rozwój mam wrażenie jest ważny w każdym zawodzie 🙂 Super, że możesz pracować w tym, co studiowałaś. Mnie niestety się to nie do końca udało, ale teraz jestem zadowolona z obrotu spraw.

  8. Bardzo, bardzo mnie zainspirowałaś. Dziękuję!

    1. Bardzo się cieszę! 🙂 Powodzenia!

  9. Kurczę, coraz częściej śmigają mi gdzieś w necie kobiety-programistki i aż mnie korci żeby spróbować. Choć gdy widzę jak totalnie różnie myśli mój mąż-programista (lubi grzebać w szczegółach a czasem słabo łączy podstawowe fakty, ja nienawidzę uczyć się szczegółów, ale ogarniam całość) to mam wrażenie, że to nie ma szans się udać 🙂
    Mąż też bierze udział w Daj się poznać i trochę mniej teraz sypia. A Ty odczuwasz, że to dość duże tempo?

    1. Spróbować zawsze warto, będziesz wiedziała, czy Ci się to podoba, czy nie 🙂 A programowanie programowaniu nie równe, więc można znaleźć coś dla siebie. Tempo przy DSP jest duże, ale za to bardzo motywujące 🙂

  10. Potwierdzam – programowanie daje sporo satysfakcji i radości. To jednak branża, która będzie się bardzo mocno rozwijać – programiści nie narzekają też na brak pracy – już nie wspomnę o pensji za tę pracę!

  11. Uwielbiam takie historie. Historie ludzi, którzy chcą się ciągle uczyć czegoś nowego. Jestem humanistą, a chcę poznać matematykę i informatykę. Jestem informatykiem, a chcę zostać psychologiem itd. Ja na przykład jestem językoznawcą i psychologiem, a moim marzeniem jest stworzenie strony internetowej swojej firmy. Zobaczymy, czy to będzie kiedyś możliwe.

    1. Oczywiście, że stworzenie strony jest możliwe 🙂 Trzymam kciuki, żeby się udało!

  12. Bardzo budująca i motywująca historia 🙂 Też uważam, że dużą satysfakcję daje fakt, że efekty takiej pracy widać od razu. Fajnie tworzyć coś swojego i mieć na to wpływ. Właśnie robię kurs na codeacademy i mam nadzieję, w niedalekiej przyszłości, stworzyć własny szablon na bloga. A potem, kto wie, może i coś więcej 🙂

    1. Dziękuję za miłe słowa! I powodzenia z szablonem 🙂

  13. O kurczę, też mam za sobą przygodę z literaturą indyjską (specjalizacja sanskrytologiczna…). Nie pracuję w zawodzie 😉 trafia do mnie dużo rzeczy, o których piszesz – zwłaszcza o potrzebie posiadania konkretnych, technicznych, przydatnych umiejętności oraz ciągłej nauki. Właśnie zaczęłam pierwszy kurs na Codecademy 🙂 Pozdrawiam!

Dodaj komentarz