Lista lektur na jesień

lista lektur na jesień

I oto nadszedł czas na kolejną serię jesiennych lektur. Dzisiaj polecę coś typowo o programowaniu, coś dla rozrywki i coś dla zaplanowania swojej kariery. Ruszamy!

Na sam początek – jak macie ochotę spojrzeć na moje wcześniejsze polecenia książkowe odsyłam Was tutaj i tutaj . A teraz pozwólcie, że przedstawię Wam kolejne lektury, po które według mnie warto sięgnąć tej jesieni.

Henrik Joreteg “Human Redux Book”

Pozycja dla miłośników JavaScriptu, którzy chcą dowiedzieć się, co to takiego ten cały Redux i z czym to się je. Ja w Reduxie już trochę pracuję, zrobiłam kilka kursów, przeczytałam dokumentację. Staram się też czytać o nim artykuły, żeby poznawać obowiązujące zwyczaje i standardy, natomiast ta książka wiele mi ugruntowała.

Od razu zaznaczam, że książka jest po angielsku, choć ja wyznaję teorię, że o rzeczach technicznych lepiej czytać po angielsku, bo ten język wyjaśnia je zwyczajnie prościej. Polski robi się zbyt skomplikowany i złożony jak tylko wchodzi na techniczne tory.

Pierwsza część Human Redux to podstawy podstaw Reduxa. Wszystko wyjaśnione od zera i zilustrowane przykładami, bardzo prostymi, co wiele daje, bo nie narzuca dodatkowego materiału, który trzeba opanować, aby zrozumieć samego Reduxa. Bardzo mi się podobało też, że autor np. pisze od zera wbudowane już funkcje Reduxa (jak np. connect), co pozwala zrozumieć działające mechanizmy.

Druga część z kolei to wzorce, które należy stosować pracując z Reduxem. Jak pisze Joreteg, dzisiejsze środowisko JS jest bardzo chaotyczne i dobrze wiedzieć, jak się w nim sprawnie poruszać. Redux jest narzędziem, które umożliwia zbudowanie naprawdę poukładanej aplikacji.

Jak zupełnie nic nie wiecie o Reduxie, to polecam też zajrzeć do mojego wpisu o tym, jak się go uczę. Tam kładę nacisk na Reduxa z Angularem, a obecnie pracuję z Reactem, natomiast w artykule znajdziecie też linki do darmowych kursów z podstaw Reduxa.

Reasumując – Human Redux to pozycja dla każdego, kto chce dobrze ugruntować albo zbudować podstawową wiedzę o Reduxie. Książkę czyta się szybko, fragmenty kodu są krótkie i łatwe do zrozumienia. Oby więcej takich książek o JS!

Andrea Gonzales & Sophie Hauser “Super koderki”

Trochę lżejsza pozycja na miejscu drugim. Historia dwóch dziewczyn, które poznają się na letnim obozie Girls Who Code, postanawiają razem napisać grę video, która staje się hitem, a bohaterkom otwiera drogę do największych start-upów i firm technologicznych.

Brzmi jak bajka? A co, jeśli powiem Wam, że historia wydarzyła się naprawdę, a autorkami książki są realne bohaterki tej niezwykłej przygody? Sophie i Andy naprawdę napisały tę grę, może nawet o niej słyszeliście, była dość kontrowersyjna w pewnym momencie, bo nazywa się… Tampon Run. Gra walczy z tabu, jakim nadal w dzisiejszym świecie jest menstruacja. Kobiety nie mówią o miesiączce, jest to temat wstydliwy, mimo że dotyczy połowy społeczeństwa i jest zupełnie naturalnym procesem. A w grę można oczywiście zagrać, zrobicie to tutaj. Wstęp do gry fajnie wyjaśnia, jakie cele przyświecały jej autorkom, więc zajrzyjcie koniecznie.

Książka to nowość na polskim rynku, wydana przez wydawnictwo Czarna Owca, które wysłało mi ją w prezencie, za co ogromnie dziękuję. Znałam już ideę wcześniej, bo widziałam to video na YouTube, więc ciesze się bardzo, że tę książkę można też już przeczytać w Polsce. I że lektury o programujących dziewczynach stają się popularne!

Cal Newport “So Good They Can’t Ignore You”

Siostrzana książka “Pracy głębokiej”, o której wspominałam w poprzednim zestawieniu, a o koncepcjach samej pracy głębokiej pisałam we wpisie o tym, jak się uczyć programowania. Postanowiłam sięgnąć po tę lekturę, bo bardzo podobała mi się Praca głęboka i wiedziałam, że Cal Newport ma jeszcze wiele do powiedzenia. I się nie zawiodłam!

Słuchałam tej pozycji jako audiobook (polecam mocno, super sprawa, jak dużo chodzicie albo gdzieś dojeżdżacie), dlatego od razu miałam czas na swoje przemyślenia. Nie wiem trochę, jak to działa, ale jak odchodzi mi skupienie się na samym czytaniu i tylko słucham książki, to od razu sobie rozmyślam, jak by tutaj wdrożyć w życie przedstawione koncepcje. Newport skupia się tutaj na karierze, a dokładnie tłumaczy, w jaki sposób znaleźć coś, w czym jesteśmy naprawdę dobrzy i uczynić z tego swoją pracę.

Nie jest to kolejna lektura z cyklu “rób to, co kochasz, a nie przepracujesz żadnego dnia w życiu”. To książka, która mówi, że tylko ciężka praca zapewnia sukces i tylko oddanie się temu, w czym chce się być dobrym zapewnia szansę na zrealizowanie celów. Newport świetnie ilustruje swoje koncepcje historiami różnych osób, pokazując jak kształtowały się ich kariery, jakie były tam motory działania, jakie bohaterowie popełniali błędy. Nie będę zdradzać więcej, bo naprawdę mocno polecam tę lekturę, jak macie ochotę zastanowić się nad tym, czy Wasza kariera idzie w dobrym kierunku, czy może warto jakoś ją zmienić.

To tyle na dziś! Mam nadzieję, że polecane przeze mnie pozycje przypadną Wam do gustu. Koniecznie dajcie znać, co Wy teraz czytacie. Lektur na jesień nigdy za dużo!

A jak myślicie o zmianie branży i zostaniu front-end developerem, ale nie wiecie zupełnie, jak się do tego zabrać, zapiszcie się na listę osób zainteresowanych moim nowym kursem online. Oprócz informacji o kursie dostaniecie masę darmowych treści, które pozwolą Wam zaplanować i zdecydować, czy zmiana branży to coś dla Was. Projekt rusza już niedługo, więc warto być na liście i czekać cierpliwie na pierwsze wiadomości. Ja sama jestem projektem ogromnie podekscytowana i mam nadzieję, że Wam również się spodoba.

3 Replies to “Lista lektur na jesień”

  1. Na pewno poszukam książek Cala Newport’a, dzięki!
    U mnie na tapecie “How To Win Friends and Influence People”. Z bardziej programistycznych – “Clean Code”. Co ciekawe obie pozycje znalazłam po polsku w pobliskiej bibliotece ; ) i obie naprawdę godne polecenia. Poprawa jakości życia i jakości kodu gwarantowana.

    …a z zupełnie niebranżowych “Od chilli do wanilii, czyli historia roślin apetycznych” 😀

    1. Cala Newporta mocno polecam, wiele dały mi jego książki, szczególnie ta o pracy głębokiej. Zainteresowało mnie “How to win friends…”, poszukam na audible albo w bibliotece 🙂 Choć ta o roślinach też brzmi świetnie!

  2. Też jestem fanem Cal’a Newport’a. Książka “So good that..” pięknie obala mit, że trzeba ze trzeba od początku “kochać to co się robi” i inne słodko-tęczowe-coachowe brednie. Pokazuje, że „pasja” jest efektem ubocznym bycia w czymś dobrym i dłuższego zajmowania się czymś. Super jest przykład o blogerze „lajfstalowym”, co nie może zarobić hajsu, mimo, że daje ludziom „inspiracje” i “motywacje” do “bycia lepsza wersja siebie. Myślę, ze ta książka dość dobrze ukazuje, to co wiele osób podświadomie czuje w 2018: „Za dużo ludzi chce być youtuberem/celebryta/coachem/podroznikiem/trenerem/inny bullshit’erem, a brakuje nam lekarzy/inżynierów/stolarzy i innych ludzi, którzy poświęcaj życie na kształtowanie jakiegoś rzemiosła/fachu.
    “Od razu zaznaczam, że książka jest po angielsku, choć ja wyznaję teorię, że o rzeczach technicznych lepiej czytać po angielsku, bo ten język wyjaśnia je zwyczajnie prościej. Polski robi się zbyt skomplikowany i złożony jak tylko wchodzi na techniczne tory.” – to jest temat na oddzielny artykuł. Jestem naukowcem pracującym w labo nad elektrotechniką. Jeszcze mi się nie udało przebrać przez książkę z elektrotechniki po polsku. Te książki są zbyt suche i drętwe. Nie wiem co za tym stoi, dostosowanie się do jakiejś konwencji akademickiej, która jest zbędna. Przez to na pewno traktujemy w Polsce z tytułem „dr” czy „prof.” ze zbyt dużą estymą, bo rzeczy nad którymi Ci ludzie zajmują często nie są tak trudne. Oni po prostu o nich piszą w zły sposób.
    Ja czytam teraz „No bullshit guide to linear algebra” Ivana Savova. Jak książka ma taki tytuł, to musiałem ja kupić. Tłumaczy stosunkowo prosto algebrę liniową i pokazuje gdzie można ja wykorzystać. Co najważniejsze, ma dużo ćwiczeń z rozwiązaniami.
    Pozdro!

Dodaj komentarz