Mity o branży IT, w które wierzyłam

Mity o branży IT
Branża IT od zawsze była dla mnie tajemnicą. Wydawało mi się, że dostęp mają do niej tylko osoby, które ukończyły informatykę albo jakieś pokrewne studia. Osoby, które od dziecka pisały programy, tworzyły strony internetowe, składały samodzielnie komputery, a wolny czas spędzały nad matematyką i fizyką. Wiem, to dość stereotypowy obraz. Jednak zupełnie nie zdawałam sobie sprawy, że przecież IT jest branżą, jak każda inna. I jest tam miejsce i dla osób, które są po informatyce, i dla tych, którzy mają inne wykształcenie. A przekonałam się o tym dopiero, jak sama zaczęłam w IT pracować. Dzisiaj kilka mitów, w które kiedyś wierzyłam, a które okazały się zupełną nieprawdą.


Mit numer jeden – w IT pracują sami mężczyźni.

Mężczyzn w IT jest zdecydowanie więcej niż kobiet. Z tym polemizować nie można, ale kobiety w IT jak najbardziej są i z tego, co zdążyłam zauważyć, mają się całkiem dobrze. Oczywiście trzeba się przygotować na to, że może się zdarzyć tak, że w zespole jest jedna kobieta, góra dwie, ale są też działy, gdzie kobiet jest więcej i nie mówię tylko o HR czy administracji. W firmie, w której obecnie pracuję, jest dużo testerek, a także konsultantek. Zdarzało mi się, że rozpoczynając pracę w nowym projekcie usłyszałam, że super, że w końcu w zespole będzie jakaś dziewczyna. Przyznam, że wolałabym, żeby entuzjazm wzbudzały bardziej moje umiejętności, niż fakt, że jestem kobietą. Dlatego przy okazji tego punktu od razu będę nawoływać – dziewczyny, w IT jest dla was miejsce, nie zastanawiajcie się dłużej. Jeśli podoba wam się kodowanie/testowanie albo coś w tym stylu, śmiało!


Mit numer dwa – wszyscy mówią “technicznym” językiem.

Bardzo się tego bałam przed rozpoczęciem pracy. Wydawało mi się, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie zrozumiem tego, co będą do mnie mówić osoby z zespołu. To był wręcz mój koszmar – siedzę przy biurku, a ktoś mi każe zrobić coś z czymś o czym nie mam pojęcia. Co się okazało? Pewnie się domyślacie – nie jest tak. Pojawiają się zwroty specjalistyczne, wiadomo, jak w każdej pracy, ale jest wdrożenie, nauka, trening i wszystko można opanować. I zapytać kolegów z zespołu. W skrócie – nie odczułam, żeby wdrożenie w firmie IT różniło się czymkolwiek od wdrażania nowego pracownika w innej pracy.


Mit numer trzy – wszyscy ukończyli ścisły kierunek studiów.

Zaczęłam pracę w IT, zanim zdecydowałam się pójść na kurs programowania i zupełnie przebranżowić. Nie wiedziałam, że jest to teraz dość popularne i że nie trzeba mieć ukończonej informatyki, żeby pracować na stanowiskach związanych z programowaniem czy testowaniem. Początkowo było to dla mnie naprawdę szokujące, że są osoby, które wykonują jakieś typowo techniczne prace, a mają inne wykształcenie. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że sama do takich osób niedługo dołączę. Pewnie, że większość jednak ma te studia informatyczne, ale zdarzają się też osoby, które do IT trafiły inną drogą. I jest ich całkiem sporo. Do tego, jak już wcześniej wspominałam, jest też mnóstwo stanowisk niezwiązanych bezpośrednio z programowaniem, więc to dość naturalne, że osoby na tych stanowiskach są po innych kierunkach.


Mit numer cztery – wszyscy będą mi wytykać, że nie jestem po informatyce.

Poniekąd łączy się to z powyższym punktem, czyli wydawało mi się,  że na pewno każdy jest po informatyce i każdy będzie zdziwiony, że ja po tej informatyce nie jestem. Fakt, że kierunek studiów jaki skończyłam, wzbudza zainteresowanie, ale wiem, że nie ma dużo ludzi po indologii, więc pytania o moje studia to bardziej kwestia ciekawostki. Po czasie stwierdziłam, że to w sumie sensowne, że nikt nie dziwi się, po jakich jestem studiach, bo pracuję jako konsultant. Jednak zdziwiłam się, gdy nie zbudziło to też szczególnego zainteresowania, gdy zaczęłam pomagać w zespole deweloperskim. Nikogo nie interesowało, czy skończyłam informatykę, ale czy umiem napisać kod. Podkreślam, że w żadem sposób nie chcę deprecjonować tych studiów. Chodzi mi bardziej o pokazanie, że można nauczyć się wiele samemu, nie musi nas ograniczać kierunek, jaki skończyliśmy.


Mitów o branży IT jest jeszcze wiele, ale dzisiaj chciałam pokazać te, w które sama bardzo wierzyłam. A wystarczyło po prostu do IT trafić i przekonać się, że nie taki diabeł straszny… A upór, motywacja i dążenie do celu sprawdzają się jak wszędzie. Ja przekonuję się o tym już od roku i mam nadzieję, że branży nie będę musiała zmieniać.

11 Replies to “Mity o branży IT, w które wierzyłam”

  1. Całkowicie zgadzam się ze wszystkimi mitami 😀 I na pewno jeszcze parę innych by się znalazło 😉

  2. Rzeczywiście mity, mam męża informatyka to wiem.

  3. Mit nr 3 jest bardzo częsty, a jak się okazuje nie ma do niego podstaw. Środowisko w którym pracowałem i nowe w którym jestem to na palcach jednej ręki można policzyć osoby z wykształceniem kierunkowym. Zdecydowana większość to osoby, które albo bardzo szybko się uczą albo mają takie umiejętności 🙂

  4. Zabawne (ale też zastanawiające) jest jak człowiek potrafi sam sobie nakręcać fobie (nie pisze tego w sensie negatywnym). A wystarczy spróbować – Najstraszniejsza rzecz to brak wiary w siebie 🙂

    1. Też mnie to fascynuje własnie, że właściwie większość obaw powstaje w głowie i to bez większych racjonalnych powodów. Ale na szczęście wystarczy trochę odwagi, żeby się przekonać, że jednak jest inaczej 😉

  5. Mega wpis! Trafiłam do Ciebie przeglądając zgłoszenia dsp. I zainteresował mnie tytuł – ja właśnie jestem w trakcie nauki i strasznie się wkręciłam w tworzenie frontendu. Choć to nieśmiałe początki, ale czytając takie posty buzia mi się szczerzy od ucha do ucha! Dzięki, że się podzieliłaś mitami 🙂 I kibicuję w konkursie DSP!!! Pozdrawiam

    1. Dziękuję bardzo! I powodzenia w nauce 🙂 Super wiedzieć, że post komuś pomaga 🙂

  6. “Nikogo nie interesowało, czy skończyłam informatykę, ale czy umiem napisać kod.”
    Bingo! Bo o to właśnie w tym chodzi 😉

    P.S. Dzięki! Właśnie się dowiedziałam, że jestem “stereotypowym” informatykiem xD Zaczynałam kodować w gimnazjum 😉 Kolejny MIT: kodowanie jest trudne – nie jest 😉 Programowanie potrafi być trudne, kodowanie – uciążliwe (CSS xD).

    1. Mitów pewnie znalazłoby się jeszcze sporo 😉 Co do stereotypowego informatyka – cóż zrobić, właśnie tak to wcześniej widziałam. Na myśl by mi nie przyszło, że tego można się po prostu nauczyć, nie trzeba tego “czuć” od dziecka (czy od gimnazjum;))

    2. CSSy to faktycznie może być zmora, ale jest tyle innych fajnych rzeczy do robienia, że nawet CSSy można przeżyć:)

  7. Bardzo fajnie się czyta. Czekam na moment kiedy będę mógł rozbić swoje mity na temat pracy w IT.

Dodaj komentarz